Tytułem wstępu 

Na początku lat trzydziestych Europę ogarnęła “gorączka fortyfikacyjna”. Niemal we wszystkich państwach podjęto budowę ciągłych linii umocnień stałych. Linie te liczące setki schronów bojowych, mające nieraz kilkaset kilometrów długości, miały stanowić szczelną osłonę zagrożonych granic. Do największych należały: Linia Maginota (Francja), Linia Stalina (ZSRR),  Międzyrzecki Rejon Umocniony (Niemcy), Linia Mannerheima (Finlandia), Umocnienia Sudeckie (Czechosłowacja).

Tendencja ta nie ominęła też II Rzeczypospolitej Polskiej. Długość zagrożonych granic oraz szczupłe możliwości finansowe młodego państwa nie pozwalały na ufortyfikowanie całej granicy. Bezpieczeństwo państwa próbowano podnieść przez podpisanie paktów o wzajemnej przyjaźni i nieagresji. Dzięki staraniom polskiego MSZ. 25.VII.1932 roku zawarto pakt o nieagresji pomiędzy Polską a ZSRR, a 26.I.1934 roku pakt o nieagresji pomiędzy Polską a Niemcami. Marszałek Józef Piłsudski liczył się jednak z możliwością wojny oddzielnie z każdym z dwóch potężnych sąsiadów, uważając, że “Mając te dwa pakty siedzimy na dwu stołkach - to nie może trwać długo. Musimy wiedzieć... z którego spadniemy najpierw i kiedy”. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że żadne plany obronne opracowane w Sztabie Głównym Wojska Polskiego nie zakładały wojny na dwa fronty uznając taką sytuację z założenia za przegraną.

Pod koniec 1934 roku główne zagrożenie dla Polski Piłsudski widział od strony Rosji. Dlatego opracowując plany obrony główną uwagę skierowano na wschód. Do skutecznej obrony granic II Rzeczypospolitej Polskiej potrzebne były fortyfikacje, ale skromne zasoby pieniężne państwa nie pozwalały na ufortyfikowanie całej granicy. Jako bazę dla umocnień stałych wyznaczono już istniejące fortyfikacje przejęte po państwach zaborczych. Stare twierdze: Brześć, Grudziądz, Kraków, Modlin, Osowiec, Poznań, Przemyśl i Toruń. Rozpoczęto prace nad Rejonem Umocnionym Wilno. Budowę nowoczesnych umocnień podjęto w 1936 roku tylko na najbardziej zagrożonym terenie. Z tej przyczyny ciągły pas umocnień stałych powstawał głównie wzdłuż granicy z ZSRR. Docelowo na odcinku 600 km miało stanąć ponad 1400 schronów różnej wielkości i przeznaczenia.

Różan. Schron fortyfikacji polowej.

Takich linii umocnionych nie zamierzano budować na granicy z Niemcami. Do 1939 roku fortyfikacje stałe wybudowano jedynie na terenie Obszaru Warownego Śląsk. Wiosną 1939 roku z chwilą urealnienia bezpośredniego zagrożenia ze strony Niemiec na rozkaz Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego przerwano prace budowlane na wschodzie i cały wysiłek organizacyjny, ludzki i zapasy materiału skierowano na granicę zachodnią. Obronę strategiczną przewidywano przeprowadzić w postaci działań opóźniających na pozycjach wysuniętych, które wyznaczono generalnie wzdłuż granicy na ważniejszych kierunkach operacyjnych. Za główna linię oporu przyjęto rubież terenową przebiegającą wzdłuż granicy karpackiej (Nowy Sącz, Habówka, Żywiec, Bielsko, Oświęcim), fortyfikacje śląskie, Częstochowę, linią rzek Widawka i Warta z Przedmościem Koło, kanałem Warta-Gopło, jeziorami inowrocławskimi, żnińskimi, a dalej Bydgoszcz i rzeką Wisła z przedmościami Toruń,  Modlin, a następnie wzdłuż rzek Narew, Biebrza do Osowca oraz kanałem augustowskim przez Augustów do Grodna. Oprócz wzmożonej rozbudowy fortyfikacji śląskich intensywne prace budowlane objęły od tej chwili: półwysep Hel (Rejon Umocniony Hel) z ośrodkiem oporu Jastarnia, Linię rzek Narew i Biebrza (okolice Nowogrodu, Wizny, Łomży, Różana, Osowca), Poznań, Grudziądz, Toruń, Modlin oraz Beskid Żywiecki . Pozostałe odcinki granicy z Niemcami postanowiono bronić przy pomocy doraźnie budowanych umocnień polowych, w większości wykonanych z drewna, ziemi i innych materiałów podręcznych. Najważniejsze pozycje zamierzano wzmocnić małymi schronami żelbetowymi, wykonywanymi seryjnie według opracowanych wzorów. Budowę ich miano podjąć w ostatniej chwili, jednak przygotowania rozpoczęto dużo wcześniej. Każda Armia otrzymała fundusze na wybudowanie ok. 200 schronów żelbetowych typu polowego zgodnych technicznie z załączoną instrukcją. Dodatkowo wykonywano prace hydrotechniczne przy budowie zapór i jazów spiętrzających, wałów ochronnych, niekiedy i zbiorników wodnych. W pasie pomiędzy granicą państwa, a linią pozycji obronnych zakładano również masowe zniszczenia komunikacyjne. Prace te podjęto jednak zbyt późno i w niektórych armiach nie osiągnięto nawet poziomu 50% zawansowania prowadzonych prac np. w pasie działania Armii Kraków szacuje się, że wykonano jedynie ok. 30% przewidzianych robót, a w pasie działania Samodzielnej Grupy Operacyjnej Narew jedynie ok. 23%.

Fortyfikacje polskie w kampanii wrześniowej 1939 roku odegrały jednak dużą rolę. Wystarczy chociażby wspomnieć obronę umocnień Mławy, Wizny czy też Twierdzy Modlin. Po zakończeniu walk umocnienia te przeżywały nadal swoją historię. Ich wyposażenie, uzbrojenie, pancerze były wymontowywane i ponownie wykorzystane, tym razem w umocnieniach agresorów. Dlatego oglądając dzisiaj schrony radzieckie z Linii Mołotowa powstałej w 1940 i 1941 roku można spotkać wymontowane z polskich umocnień z kresów wschodnich, a zamontowane w tych umocnieniach polskie kopuły bojowe.