Rok 1914 na froncie wschodnim

Plany wojny

Każda z istniejących koalicji zawarła porozumienie w sprawie wspólnych działań wojennych. Jednakże uzgodnienia dotyczyły tylko kierunków działań i ustalały ilościowy udział poszczególnych państw. Tak na przykład Rosja miała w razie wybuchu wojny wystawić przeciwko Niemcom 700-800.000 armię w 15 dniu mobilizacji, a Francja w 10 dniu mobilizacji 1.300.000 ludzi i natychmiast rozpocząć działania wojenne. Anglia miała wysadzić na kontynencie Europejskim jedynie niewielką armię ekspedycyjną. Niemcy zaś przyrzekły dopomóc Austro-Wągrom uderzeniem z Prus Wschodnich na wojska rosyjskie w kierunku Siedlec. Działania uczestników koalicji nie były jednak skoordynowane w czasie, nie opracowano współdziałania operacyjnego między armiami sojuszniczymi. Każda armia działała samodzielnie i ani Ententa ani Trójprzymierze nie miały wspólnego dowództwa. Każde z państw posiadało też własne plany wojny, opracowywane dużo wcześniej i wielokrotnie zmieniane, w zależności od sytuacji między narodowej i polityki zagranicznej poszczególnych państw.

Austro - węgierski Sztab Generalny musiał planować wojnę na dwa fronty: przeciwko Rosji oraz Serbii i Czarnogórze. W związku z tym jego plan przewidywał utworzenie trzech grup wojsk:

  1. Przeciwko Rosji - 28 1/2 dywizji piechoty, 21 brygad pospolitego ruszenia, 10 dywizji kawalerii. Siły te wchodziły w skład czterech armii ( 1,2,3,4 ) i miały być rozwinięte we wschodniej Galicji.
  2. Przeciwko Serbii i Czarnogórze ( “minimalna grupa bałkańska” ) - 7 dywizji piechoty oraz 7 brygad pospolitego ruszenia ( 5 i 6 Armia ).
  3. Trzecia grupa składała się z 12 dywizji piechoty, 6 brygad pospolitego ruszenia oraz 1 dywizji kawalerii. Była to grupa odwodowa przeznaczona do wzmocnienia “minimalnej grupy bałkańskiej” na wypadek wojny tylko z Serbią i Czarnogórą - natomiast w czasie wojny z Rosją ta grupa miała być użyta przeciw niej.

W myśl planu, zadaniem 1 i 4 Armii austro-węgierskiej było wykonanie natarcia przeciwko Rosjanom miedzy Bugiem a Wisłą, w kierunku na Lublin. Niemiecki Sztab Generalny obiecał przy tym wykonać uderzenie siłami swych wojsk z Prus Wschodnich na Siedlce. W ten sposób wojska austro-węgierskie i niemieckie miały w wyniku wspólnych działań rozgromić wojska rosyjskie koncentrujące się w królestwie polskim. Zadaniem 2 i 3 Armii było opanowanie rejonu Dubno, Równe, Łuck. Ogólnie biorąc austro-węgierski plan wojny służył celom Niemiec, ponieważ armia austro-węgierska miała wiązać duże siły armii rosyjskiej tak długo jak długo Niemcy będą prowadziły działania przeciwko Francji.

Rosyjski plan wojny powstawał pod wpływem sprzecznych nacisków. Interesy rosyjskie wymagały wykonania głównego uderzenia przeciwko Austro-Wągrom, ponieważ po ich wykonaniu Rosja mogłaby zagarnąć Galicję, wkroczyć na Bałkany i dotrzeć do Bosforu i Dardaneli. Równocześnie armia rosyjska mogłaby uderzyć na Niemcy od południa (na tyły). W myśl konwencji francusko- rosyjskiej Rosja miała jednak wykonać główne uderzenie przeciwko Niemcom. Dlatego rosyjski sztab generalny opracował plan będący swojego rodzaju kompromisem. Przewidywał on równoczesne natarcie przeciwko Niemcom i Austro-Węgrom.

Stosownie do tego zostały podzielone siły rosyjskie. Przeciwko Niemcom na linii Szaki, Kowno, Niemen, Biebrza, Narew, Bug rozwinęły się wojska frontu Północno - Zachodniego składające się z 1 i 2 Armii ( 30 dywizji piechoty i 9 1/2 dywizji kawalerii ). Zadaniem tych wojsk było prowadzenia natarcia od wschodu i południowego wschodu na Prusy Wschodnie. Przeciwko Austro - Wegrom na rubieży Dęblin, Lublin, Chełm, Dubno, Proskurow rozwinęły się wojska frontu Południowo - Zachodniego w składzie 3,4,5,i 8 Armii ( 48 1/2 dywizji piechoty i 18 1/2 dywizji kawalerii ). Zadaniem tych wojsk było wykonanie natarcia na południe i na zachód, odcięcie armii austro - wegierskiej dróg odwrotu i zniszczenie jej. Następnie przewidywano natarcie na Berlin, Wiedeń, Budapeszt. Należy dodać tutaj, że Rosja po przegranej wojnie z Japonia rozpoczęła gwałtowna modernizacje swojej armii stając się powoli potęga militarną i zagrożeniem dla państw Europy Centralnej.

Niemiecki plan działania przewidywał wojnę na dwóch frontach - przeciwko Francji i jednocześnie przeciwko Rosji, dokonując jednak głównego natarcia na Francję. Kwestia pozostawienia Prus Wschodnich na pastwę losu został przesądzona.

Plan działania wojsk niemieckich w Prusach Wschodnich był stosunkowo prosty. Państwo te pozostawiono jedynie z 8 Armia. Zadaniem tej armii było jak najdłużej nie dać przeciwnikowi zmusić się do defensywy, a ewentualnie liczono się z koniecznością wycofania wojsk aż za Wisłę.

We wszystkich państwach panowała opinia, że wojna będzie krótkotrwała i zakończy się w ciągu 4 - 6 miesięcy. Idąc za tym tokiem myślenia sztaby generalne ograniczały się do określenia strategicznych form prowadzenia wojny, opracowania operacji początkowych, skalkulowania niezbędnych do tego sił i ich rozwinięcia. Operacje początkowe zaplanowane zostały jako bitwy generalne w wyniku których zamierzano zakończyć wojnę. Spowodowało to ugrupowania wojsk w jednym rzucie. Odwodów, potrzebnych do potęgowania uderzenia w ciągu dłuższego czasu nie tworzono.

Działania na froncie wschodnim w 1914 roku

Tannenberg i Jeziora Mazurskie

Zgodnie z zawartym ostatnimi uzgodnieniami przed wybuchem wojny zobowiązującymi Rosję do podjęcia działań “zaraz po 15 dniach po rozpoczęciu mobilizacji” wojska rosyjskie 17 sierpnia w ilości 6 1/2 dywizji piechoty i 5 dywizji kawalerii przekroczyły granicę z Prusami. Celem operacji rosyjskiej w Prusach Książęcych było zniszczenie znajdujących się tam wojsk niemieckich i zapewnienie tą drogą bezpieczeństwa Królestwu i armii rosyjskiej działającej przeciwko Austro - Węgrom. Dalszym celem było ułatwienie Francuzom odparcia ataku niemieckiego na zachodzie. Do pierwszych walk doszło w dniu 20 sierpnia pod Gąbinem. Niemiecka próba okrążenia rosyjskiego prawego skrzydła i skończyła się niepowodzeniem , a ciężkie straty zadane przez Rosjan spowodowały odwrót wojsk Niemieckich. Sytuacja została jednak opanowana. W dniach pomiędzy 23 i 29 sierpnia armia rosyjska ponownie spotkała się z wojskami niemieckimi, tym razem pod Tannenbergiem, gdzie poniosła zupełną klęskę. Większa jej część - około 120.000 żołnierzy dostało się do niewoli. Znaczenie tej bitwy dla obydwu stron było ogromne. Była to klęska nie tylko dla Rosji, ile dla caratu. Kampania pruska dla wojsk niemieckich była w pewnym stopniu przyczyną klęski niemieckiej we Francji. Ściągnięte z odsieczą wojska 2 korpusów i dywizji piechoty przybyły już po bitwie, a na zachodzie opóźniły osłabiły niemiecką.

Plan bitwy pod Tannenbergiem 17 - 29 sierpień 1914 rok

Nad Prusami Książęcymi wisiała nadal groźba inwazji rosyjskiej, u jej granic stała nadal 1 Armia. Głównodowodzący siłami niemieckimi w Prusach generał Moltke wydał rozkaz 31 sierpnia oczyszczenia Prus z wojsk nieprzyjacielskich i ścigania pobitej 2 Armii rosyjskiej w kierunku Warszawy z uwagi na możliwość ataku rosyjskiego na Śląsk.

Rosjanie wielkimi siłami ruszyli istotnie do ataku, ale na Austriaków.

4 września rozpoczęli marsz ku wschodowi. Kolejna bitwa trwająca od 8 do 15 września była zupełną klęską dla wojsk rosyjskich. Straty rosyjskie sięgały około 70.000 tysięcy rannych i zabitych. Te oddziały, które wycofały się za Niemen znajdowały się w stanie zupełnego chaosu.

Bitwa nad Jeziorami Mazurskimi 5 - 13 wrzesień 1914 rok.

Nad Prusami Książęcymi przestało wisieć niebezpieczeństwo inwazji. Niemcy mogli iść z pomocą Austriakom.

Twierdza Osowiec

Pierwszym zwiastunem zbliżającej się wojny było ogłoszenie 25 lipca 1914 r. stanu wojennego w Twierdzy Osowiec. W związku z tym odwołano oficerów z urlopów, rozpoczęto powołanie rezerwistów. 27 lipca do Osowca przerzucono część 4 DK, której zadaniem miała być osłona granicy z Prusami Wschodnimi w czasie mobilizacji. W twierdzy mobilizował się jej garnizon i stacjonujący tu 61 Włodzimierski pułk piechoty. Wszystkie oddziały zakończyły mobilizację w przeciągu 4-6 dni od jej ogłoszenia. Ponadto jeszcze w sierpniu forteczna kompania aeronautyczna została wzmocniona drugą eskadrą lotniczą, utworzoną przez Cesarski Aeroklub Petersburski pod dowództwem kpt. mar. pil. Mikołaja Jacuka.

Po wybuchu wojny przystąpiono do ewakuacji wsi leżących na przedpolu, na prawym brzegu Biebrzy. Ewakuowany obszar wynosił 1650 ha .

Po ukończeniu mobilizacji i ewakuacji ludności skupiono się na przygotowaniach do wojny. Obszar twierdzy podzielono na trzy pozycje obronne: główną - od folwarku Klewiana do Fortu IV ( w jej skład wchodziło pięć punktów oporu: Goniądz, Fort I, Góra Skobielewa, Forty III i IV, oraz ufortyfikowane przedpole ), zarzeczną ( Fort II i Fort Zarzeczny ) i nowobudowaną sośnieńską. Na przełomie września i października na uzbrojeniu twierdzy były 133 działa ciężkie, a ponadto w kaponierach i półkaponierach były 43 armaty kaliber 57 mm, oraz 24 armaty 76 mm w trzech bateriach artylerii wypadowej. Poza tym w twierdzy znajdowały się armaty przeciwszturmowe i polowe innych wzorów.

Jako pierwsza spośród załogi twierdzy akcje bojową wykonała forteczna eskadra lotnicza, która w odwecie za obrzucenie granatami ręcznymi lotniska polowego przez samoloty niemieckie zbombardowała koszary w Ełku. Podczas tego nalotu zginęło 60 żołnierzy. Mimo protestu niemieckiego, powołującego się na konwencję haską. Rosjanie jednak jeszcze kilkukrotnie bombardowali obiekty wojskowe w Ełku.

W połowie września wojska rosyjskie 1 i 2 Armii po klęsce pod Tannenbergiem i na Jeziorach Mazurskich cofnęły się na linię Niemna, Biebrzy i Narwi. W tym czasie Twierdza Osowiec od 26 do 29 sierpnia 1914 r. stała się jednym z centrów koncentracji nowotworzonej 10 Armii, która miała za zadanie wypełnić lukę między cofającymi się armiami. W tym samym czasie przybyła tu II Brygada 8 Dywizji Syberyjskiej z III Korpusu Syberyjskiego. Twierdza dla tworzącej się armii pełniła rolę bazy zaopatrzeniowej i węzła komunikacyjnego.

Wojska niemieckie, prowadzące pościg za wycofującymi się armiami rosyjskimi w połowie września dotarły na dalekie przedpola Twierdzy Osowiec, zdobywając w krótkich walkach Grajewo i Szczuczyn. 17 września gen. Paul von Hindenburg wydał Dywizji Landwery rozkaz ataku na twierdzę. 19 września komendant twierdzy gen. lejtn. A.A. Szulman zgodnie z otrzymanym rozkazem ogłosił w twierdzy stan oblężenia. Tego samego dnia nad twierdzą pojawiły się samoloty niemieckie, które prowadziły rozpoznanie fortyfikacji. 21 września doszło do pierwszych starć garnizonu twierdzy z nacierający przeciwnikiem. Dwa dni później w nocy z 23 na 24 września oddziały garnizonu przeprowadziły na wszystkich kierunkach rozpoznanie walką, dzięki czemu rozpoznano niemieckie ugrupowanie. 25 września skoncentrowana w lesie białoszewskim niemiecka artyleria oblężnicza rozpoczęła bombardowanie twierdzy, w tym armatami 210 mm sprowadzonymi z Królewca. Od następnego dnia Niemcy prowadzili ostrzał twierdzy przez całą dobę. Początkowo artyleria forteczna miała duże trudności w zwalczaniu baterii oblężniczych, gdyż brak było rozpoznania stanowisk baterii wroga. Jednak dzięki wysiłkom kompanii aeronautycznej i obserwatorów artylerii mogła przystąpić do równorzędnej walki. 28 września niemiecka piechota ruszyła do szturmu, który załamał się w ogniu zaporowym artylerii fortecznej.

Natarcie 10 Armii Rosyjskiej w lasach augustowskich zmusiło Niemców 29 września do rozpoczęcia wycofywania wojsk spod Twierdzy Osowiec. W czasie odwrotu Niemców załoga twierdzy dokonała udanego wypadu, w wyniku którego oddziały rosyjskie zdobyły zapasy materiałów i sprzętu wojskowego, zgromadzonego przez nieprzyjaciela oraz kilka ciężkich dział. Dalsze natarcie wojsk rosyjskiej 10 Armii w ostatnich dniach września i na początku października odrzuciły oddziały Niemców na odległość kilkudziesięciu kilometrów od twierdzy.

Dekoracja obrońców Twierdzy Osowiec. Październik 1914 rok.

30 września przyjechała pociągiem sanitarnym Wielka Księżna Wiktoria Fiodorowna. Dwa dni później w jej obecności odprawiono mszę żałobną za poległych i mszę dziękczynną. Kilka dni później 8 października twierdzę odwiedził car Mikołaj II. Imperator po obejrzeniu twierdzy i wysłuchaniu mszy w cerkwi odznaczył 25 obrońców Krzyżem Św. Jerzego i Medalami. Komendantowi twierdzy nadał Order Krzyża Św. Jerzego 4 stopnia. Jeszcze tego samego dnia władca odjechał do Białegostoku.

 Turcja

Niemcy od razu na początku wojny zapisali na swoim koncie politycznym niewątpliwy sukces: Turcja przystąpiła do wojny po ich stronie. Turcja nie miała personelu przygotowanego do prowadzenia wojny, ważniejsze stanowiska w sztabach, w artylerii, w wojskach technicznych i w marynarce znajdowali się Niemcy. Armia turecka przed rozpoczęciem działań wojennych liczyła około 200.000 żołnierzy. We wrześniu 1914 roku zarządzono mobilizacje, a stan armii wzrósł do 800.000 żołnierzy. Przed świtem 29 października 1914 roku okręty tureckie podpłynęły do portów rosyjskich Odessy, Sewastopola, Noworosyjska, Teodozji i otworzyły ogień. Rosjanie zapisali na swoim kącie znaczne straty - zatopiona kanonierka, zatopiony stawiacz min, wzniecone pożary w składach portowych i kolejach, w zbiornikach ropy naftowej. Zasadnicze znaczenie wystąpienia Turcji polegało na przerwaniu komunikacji pomiędzy Rosją i jej sojusznikami zachodnimi droga przez Morze Czarne i Cieśniny. Rosja zmuszona do sprowadzania sprzętu wojennego, amunicji z fabryk Francji, Anglii, Stanów Zjednoczonych mogła utrzymywać jedynie transporty do Archangielska, zamarzającego na pół roku portu, źle powiązanego z wnętrzem kraju i jego centrami. Pod względem militarnym nie mogła Turcja jednak odegrać znaczniejszej roli.

Kampania serbska

Myślą przewodnią głównodowodzącego armią Austriacka Conrada było uniknięcie wojny na dwa fronty. Liczył, że mobilizacja w Rosji przebiegać będzie powoli i nie bez trudności, a to da czas Austriakom do zgniecenia Serbii. Planowano szybkie zwycięstwo w kampanii serbskiej, a większość wojsk austro - wegierskich użytych w tych walkach będzie mogło uderzyć na Rosje i wespół z Niemcami zadać jej decydujący cios. Austriacy wojny z Serbią nigdy dotąd nie prowadzili, Serbów nie doceniali i lekceważyli - miało to ich drogo kosztować. Wojnę zaczęli Austriacy od “ekspedycji karnej”. 12 sierpnia 5 i 6 armia austriacka rozpoczęły ofensywę i przekroczyły Sawę i Drinę. Serbowie stawili zaciekły opór i po zażartych walkach odrzucili Austriaków na zachód od Driny. Straty Austriaków wyniosły 38.000 żołnierzy, Serbów 18.000 żołnierzy. Wkrótce 7 września Austriacy wznowili atak nad środkową Driną usiłując obejść lewe skrzydło serbskie. I tym razem spotkało ich niepowodzenie. Znaczne siły austriackie dostały się w zasadzkę. 15 września walki zakończyły się porażką Austriaków. Pierwsza próba zniszczenia armii serbskiej zawiodła. Serbowie wszakże nie mieli możliwości wyzyskania swego zwycięstwa Armia serbska cierpiała na dotkliwy brak amunicji, odczuwała to szczególnie artyleria serbska.

Walki na froncie rosyjsko - austriackim

Zadanie jakie postawiono przed wojskiem austro - węgierskim było rozbicie Rosjan pomiędzy Bugiem a Wisłą. Dowództwo rosyjskie dążyło zaś do zdobycia najpierw jednego z najważniejszych ośrodków Galicji - Lwowa. Armia rosyjska wykonała uderzenie jako pierwsza. Cztery armie rosyjskie ( 4,5,3,8 ) rozwinięte na ogromnym 450 - kilometrowym łuku od Lublina przez Chełm, Kowel, Łuck, Dubno, Proskurow, do Kamieńca Podolskiego starły się z czterema armiami austro - węgierskimi ( 1,4,3 2 ). Wojska austriackie działające przeciwko 4 i 5 Armii rosyjskiej zajmowały dogodne pozycje operacyjne zmuszając je początkowo do odwrotu i po krwawych bitwach pod Kraśnikiem i Komarowem zajęły Lubelszczyznę. Nie mogło to jednak zapobiec sukcesu wojsk dowodzonych przez generała Brosiłowa w Galicji Wschodniej. 3 i 8 Armia rosyjska wtargnęły do Galicji od strony Proskurowa w kierunku na Lwów i w bitwach nad rzekami Złota i Gniła Lipa pokonały wojska austriacko - rosyjskie odrzucając je na zachód. 3 września Rosjanie zajęli opuszczony przez Austrików Lwów. W dniach od 23 sierpnia do 12 września 1914 roku stoczona została w Galicji bitwa, która przyniosła zwycięstwo Rosjanom. Decydujący starciem była bitwa pod Lwowem i Rawą Ruską trwająca od 8 do 12 wrzesnia.

Pierwszy patrol rosyjski na ulicach Lwowa witany kwiatami przez członków prorosyjskich ugrupowań ukraińskich

W wyniku działań na froncie wojska austriackie poniosły klęskę i 11 września Austriackie naczelne dowództwo wydało rozkaz oderwania się od nieprzyjaciela i wycofania się na linię Sanu. Rosjanie odnieśli wielki sukces militarny, którego do końca nie wykorzystali. Pościg za przeciwnikiem nastręczał szeregu trudności, gdyż znacznie oderwali się od swoich baz zaopatrzeniowych. Żołnierze byli wyczerpani, strat sięgały około 80.000 zabitych, rannych i zaginionych. Sytuację utrudniał fakt, że główną linię kolejową na tym kierunku blokowała twierdza przemyska. Dodatkowo działania wojenne utrudniała pogoda; ulewne deszcze uniemożliwiały poruszanie się po drogach artylerii, która grzęzła po osie w błocie, a przybór wody na Sanie ułatwił wycofanie się wojak austriackich. 6 października oddziały 3 armii austriackiej porwały się do ataku. W wyniku tych walk wojska rosyjskie wycofały się spod Przemyśla. Radość miasta nie trwała jednak długo. Kolejna ofensywa wojsk rosyjskich na całym froncie z dnia 27 października doprowadziła do ponownego zamknięcia pierścienia wokół twierdzy Przemyśl. Kontratak wojsk austro - węgierskich i bitwa pod Limanową w dniach 5 - 7 grudnia zatrzymała wojska rosyjskie prące do Krakowa. Front się ustabilizował. Nastąpiła wojna pozycyjna.

Twierdza Przemyśl

16 września 1914 roku po przegranych walkach w Galicji i po wycofaniu się wojsk Austro-Węgier rozpoczął się okres pierwszego oblężenia Twierdzy Przemyśl. Tego dnia dowódca Twierdzy otrzymał rozkaz: “Twierdza Przemyśl tymczasowo jest pozostawiona własnym siłom i należy jej bronić do ostateczności”. W momencie, kiedy Kusmanek otrzymał ten rozkaz z najdalej wysuniętych punktów obrony twierdzy można było już obserwować nadciągające wojska rosyjskie. W dniu 18 września oddano pierwsze strzały do Kozaków, którzy stanowili zwiad nadciągających wojsk. Przemyśl został odcięty od świata.

Głównodowodzący rosyjskiego frontu południowo-zachodniego generał Iwanow w oparciu o plany operacyjne otrzymane ze stanowiska dowodzenia od generała Aleksiejewa wydał rozkaz o blokadzie twierdzy. Pierwsze dni oblężenia minęły bez działań bojowych. Rosjanie budowali stanowiska dla artylerii oraz pozycje wyjściowe dla piechoty. W sumie skierowano przeciwko Przemyślowi ponad 8 dywizji - 128 batalionów przeciwko 68 batalionom obrońców w twierdzy. Były to jednak ilości absolutnie niewystarczające do przeprowadzenia skutecznego szturmu. Wspierało ich około 900 dział, głównie polowych. W sumie zgromadzono około 280.000 żołnierzy w ramach 3 Armii Rosyjskich, pod dowództwem generała Radko Dimitriewa - Bułgara w służbie rosyjskiej. Działaniom, które prowadzili wokół twierdzy Rosjanie starała się przeszkadzać artyleria austriacka. Rosjanie jednak zajęci budową swoich umocnień nie odpowiadali. Prowadzili natomiast akcję propagandową zrzucając z samolotów ulotki nawołujące żołnierzy pochodzenia ukraińskiego do przechodzenia na ich stronę.

 

Wprowadziło to dodatkowy zamęt i niepokój wśród żołnierzy jak też na terenie miasta.

Ze względu na groźbę kontrofensywy wojsk austriacko - niemieckich, które po odwrocie zatrzymały się na linii Dunajca Rosjanie na początku października zostali zmuszeni do przyspieszenia szturmu. 4 października Rosjanie rozpoczęli ostrzeliwywanie twierdzy. Ostrzał ten prowadzony był głównie przy użyciu szrapneli i nie przysporzył większych strat załodze, natomiast wyrządził szkody w umocnieniach ziemnych. Nie zdołał jednak zniszczyć zasieków broniących dostępu do twierdzy. Podkreślić należy dużą celność prowadzonego ognia, co obrońcom kojarzyło się ze zdradą. Mimo to atak rosyjski posuwał się powoli, a ogień prowadzony z twierdzy znacznie utrudniał posuwanie się naprzód. 5 października generał Szczerbakczew wydał rozkaz szturmu. Przed ostatecznym atakiem wojska rosyjskie zostały przegrupowane. W ataku, którego głównym kierunkiem było zdobycie twierdzy od wschodu brało udział 117 batalionów i 483 dział ( w większości były to jednak tylko lekkie działa artylerii polowej, a tylko 1/12 stanowiły działa ciężkie i haubice polowe ). Sam car osobistym rozkazem zażyczył sobie zdobycia Przemyśla. Przez 21 dni obrońcy jak też atakujący przy ogromnych stratach i wycieńczeniu prowadzili walkę. Czas mijał, obrońcy i atakujący powoli słabli. Po południu 8 października Rosjanie jeszcze raz uderzyli na grupę fortów siedliskich, po raz kolejny bezowocnie. Po trwający 72 godziny szturmie, dla dowództwa rosyjskiego stało się jasne, że nie ma sensu prowadzenie samobójczych ataków przy użyciu piechoty bez wsparcia najcięższej artylerii. Straty były ogromne: według źródeł austriackich 40.000 zabitych, rannych i wziętych do niewoli. Sami Rosjanie ocenili własne straty na 20.000 żołnierzy. Straty poniosła też strona broniąca - ok. 5.000 żołnierzy. W międzyczasie od strony Sanoka nadchodziła już 3 Armia austriacka. Rosjanie wycofali się więc spod twierdzy praktycznie bez walki. Nie był to jednak daleki odwrót. Ich wojska zatrzymały się kilka kilometrów na wschód od twierdzy na linii wzgórz pod Medyką, Bykowem i Husakowem, gdzie zaczęły się przygotowania do obrony.

9 października do Przemyśla wkroczyły oddziały austriackiej 3 Armii. Zakończyło się pierwsze oblężenie Twierdzy Przemyśl. Wokół twierdzy leżały tysiące zabitych żołnierzy. Nie nadążano z grzebaniem poległych, czego efektem była epidemia cholery, na którą zapadło wielu żołnierzy - konieczna była kwarantanna. Ponownie zapanowało w mieście przygnębienie i panika.

Po uporaniu się z paniką rozpoczęto zasypywanie wszystkich okopów rosyjskich, naprawiano w miarę możliwości uszkodzenia fortów. Walki na froncie i kolejna ofensywa wojsk rosyjskich spowodowały kolejne wycofanie się oddziałów austriacko - niemieckich. 9 listopada Rosjanie ponownie zamknęli pierścień wokół twierdzy, a w niej 135.000 żołnierzy, 18.000 ludności cywilnej, 2000 jeńców. Drugie oblężenie Twierdzy Przemyśl stało się faktem. Początkowo twierdzę blokowały oddziały trzech armii rosyjskich: 11, 3 i 8 . Z czasem, po kilku dniach nastąpiło uporządkowanie i oblężenie przejęła w całości 11 Armia gen. Seliwanowa. Dodatkowo armię tą wspierało ponad 300 dział, tym razem z większym udziałem dział o większym kalibrze. Od samego początku drugiego oblężenia stało się jasne, że wojska rosyjskie nie zamierzają brać twierdzy szturmem. Rosjanie okopali się i przygotowali się do przetrwania zimy pod twierdzą. Dowództwo austriackie szybko zdało sobie sprawę z tej nowej taktyki Rosjan. Podjęto organizowanie wypadów, które miały na celu wiązanie sił nieprzyjaciela pod twierdzą lub odzyskanie niektórych pozycji na przedpolu, skąd wojska rosyjskie miały dobre punkty wyjściowe do prowadzonych akcji zaczepnych. I tak kolejno min. 14 listopada, 20 listopada, 28 listopada, 15 grudnia wojska austriacki niepokoiły oddziały rosyjskie. Wszystkie wypady z twierdzy były prowadzone jednak szablonowo, w efekcie Rosjanie mogli przewidzieć przebieg następnych. Nadmiernie rozciągano uderzenia skrzydłami, co nie przynosiło spodziewanych efektów. Zakładano przecież, że wypadami dowództwo rosyjskie zostanie zmuszone do zwiększenia sił oblegających Przemyśl. Oczekiwana przez garnizon twierdzy odsiecz nie mogła jednak ze względów fatalnej sytuacji na froncie nadejść. Rosjanie natomiast zaczęli coraz bardziej zaciskać pierścień wokół twierdzy. Podjęto bombardowanie miasta i mostów, które nie przyniosły większych rezultatów ale zdecydowanie pogorszyło nastroje w twierdzy.

Zniszczony działaniami wojennymi fort Twierdzy Przemyśl

Rozpoczął się rok 1915. Nieunikniona kapitulacja załogi garnizonu nastąpiła 22 marca 1915 roku.

Walki w Polsce jesienią 1914 roku

28 września 1914 roku 9 Armia niemiecka poszła do ataku w kierunku Warszawy i Dęblina. W kilka dni później porwali się do ataku w Galicji Austriacy. 6 października stali już Niemcy w pobliżu Warszawy i Dęblina. Austriakom powiodło się odeprzeć Rosjan od Przemyśla, inna armia austriacka zbliżała się do Lublina. Tu skończyły się powodzenia wojsk Państw Centralnych. Zgromadzone ponad 30 korpusów rosyjskich zamierzało dokonać kontrataku. Zorientowawszy się w wiszącym niebezpieczeństwie Hindenburg 27 Października nakazał odwrót. Obudziły się obawy przed wtargnięciem Rosjan na Śląsk i w Poznańskie. Cofali się Niemcy, cofali się Austriacy. Niszczono mosty, linie kolejowe, szosy. Niemcy cofali się w kierunku Śląska, Austriacy w kierunku Krakowa. Rosjanie znowu przystąpili do oblegania Przemyśla. Rosyjski “walec parowy” zagroził Niemcom.

11 listopada ruszyli jednak Niemcy do ataku i zdołali zaskoczyć Rosjan. 6 grudnia zajęli Lodź. W połowie grudnia ofensywa niemiecka zatrzymała się pomiędzy Bzurą i Rawką. Wojska austro - węgierskie w bitwie pod Limanową w dniach 5 - 17 grudnia zatrzymały Rosjan prących do Krakowa. W końcu grudnia od Zalewu Kurońskiego do Karpat utworzył się jeden front. Operacje na froncie wschodnim przybrały charakter wojny pozycyjnej, ale nie w takiej postaci jak na zachodzie i jedynie na kilka miesięcy.

Podsumowanie roku 1914 na froncie wschodnim

Bilans roku 1914 nie był pomyślny dla żadnej ze stron. Niemcy ani na wschodzie, ani na zachodzie nie odnieśli decydującego zwycięstwa, przegrali na Marną, przegrali wyścig ku morzu. Jednak wojska niemieckie stały wszędzie na obcym terytorium, a nieprzyjaciel, który w pierwszych tygodniach wojny wdarł się w granice Rzeszy, w Alzacji i w Prusach Wschodnich, musiał pod naporem niemieckim wycofać się z dotkliwymi stratami. Niemcy zachowali inicjatywę strategiczną, ale nie zdołali wygrać wojny krótkiej, Błyskawicznej. Musieli z wolna przestawić zarówno gospodarkę, jak i prowadzenie działań wojennych na wojnę długą, na wojnę na przetrwanie.

W gorszej sytuacji znajdowały się Austro - Węgry. Już pierwsze miesiące wojny pokazały ich słabość. Wielkie imperium Habsburgów nie zdołało pokonać małego, ale groźnego przeciwnika - Serbii. Zajęcie Galicji Wschodniej przez wojska rosyjskie oraz groźba sforsowania Karpat i wdarcia się Rosjan na Węgry wzmagały, pogarszały trudną sytuację. Uzależnienie monarchii od niemieckiego sojusznika w dziedzinie zarówno militarnej, jak i politycznej rosło w sposób zastraszający.

Sukcesów nie mogła zapisać na swoim kącie również Turcja. Było sprawą coraz bardziej jasną, że bez pomocy ze strony Niemiec Turcja nie będzie w stanie prowadzić wojny na dłuższą metę, a pomoc niemiecka, przede wszystkim w materiale wojennym, mogła nadejść tylko w przypadku pokonania Serbii i zajęcia Bałkanów przez wojska Państw Centralnych.

Rosjanie sławili swoje zwycięstwa na głównym wrogiem, nad Austro - Węgrami, ale niepowodzenia doznane w walkach z Niemcami poważnie osłabiły znaczenie zwycięstw w Galicji Wschodniej. Bardzo bolesne były szczególnie straty w Prusach Wschodnich, zwłaszcza pośród oficerów zawodowych i w szeregach gwardii. Bitwy pod Tannenbergiem, nad Jeziorami Mazurskimi zdziesiątkowały zastępy wiernie oddanych carowi zawodowych wojskowych. Silnie dawał się we znaki armii rosyjskiej brak amunicji.

Rok 1914 pokazał, że władze zarówno cywilne, jak i wojskowe państw, które stanęły do walki, ne rozumiały, nie zdawały sobie sprawy z tego, czym jest wojna nowoczesna, jakie musi wyzwolić siły, jak głębokie przemiany w życiu ludzkości przyniesie, ile ofiar pochłonie, jak długo trwać będzie.

Ustalenia polityczne

W końcu 1914 roku stało się jasne, że Niemcy z Koalicją nie rozbitą wojny nie wygrają, że konieczny będzie pokój kompromisowy z jednym z przeciwników. Zdawano sobie sprawę, że nie wolno będzie domagać się ani od Francji, ani od Rosji ustępstw terytorialnych. Jeśli powiodło by się skłonienie Rosji do zawarcia pokoju, Niemcy będą w stanie podyktować pokój Francji i wielkiej Brytanii. Jeśli jednak Wielka Brytania nie wycofa się z wojny, to blokadą morską będzie można ją wygłodzić i rzucić na kolana.

Sprawa wszakże zawarcia pokoju odrębnego z Rosją nie była taka prosta, jak to sobie wyobrażano w sztabie generalnym. Względy polityczne górowały nad względami militarnymi. Pokój z Rosją odbiłby się niepożądanym echem również w Turcji i zachwiałby jej zaufanie do niemieckiego sojusznika, Niemcy zaś mają na Bliskim Wschodzie poważne interesy. Interesy te wzrosną jeszcze po wojnie, a Rosja, jeśli nie zostanie pokonana, nadal prowadzić będzie agresywną politykę na Bliskim Wschodzie i przeciwdziałać Niemcom.

Kampania wschodnia z sierpnia i września 1914 roku wykazała, że Niemcy mają przewagę na Rosją, Rosjanie zaś górowali na Austriakami.

Ustalono, że należy nadal prowadzić wojnę na froncie wschodnim. Szef sztabu armii niemieckiej na wschodzie Ludendorff domagał się potężnego uderzenia, które by załamał Rosję, a wtedy podpisanie pokoju na warunkach niemieckich był by możliwe i wojska niemieckie mogłyby zając się frontem zachodnim.

 

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Dowódcy

Wielki książę Mikołaj Mikołajewicz Romanow w dniu wybuchu I Wojny Światowej miał prawie sześćdziesiąt lat. Był on kompetentnym dowódcą wojskowym. Odznaczał się również wspaniałym wyglądem, jak rosyjski bohater z ludowych baśni. Był srogi i surowy wobec podwładnych, od prostego żołnierza po generałów. Był człowiekiem, który potrafił wypić butelkę szampana jednym haustem, głos jego było słychać na całym Polu Marsowym, ale był przede wszystkim lojalnym oficerem, który nigdy nie uczestniczył w jakimkolwiek spisku przeciwko swojemu monarsze. Wielki książę Mikołaj Mikołajewicz, postawny, widoczny z daleka - gdy stał plecami do ściany w carskim maneżu w Petersburgu, pióropusz na jego hełmie sięgał aż do wysokich trybun - mógł śmiertelnie przestraszyć każdego młodszego oficera. Jeśli tylko miał ochotę, mógł przybrać przerażający wygląd. Był jednak pełen wewnętrznych sprzeczności. Był generałem - inspektorem rosyjskiej kawalerii, był też znakomitym jeźdźcem, ale koni nie lubił. Był gorącym rosyjskim patriotą i monarchistą, zorganizował kawalerię rosyjską na wzór amerykańskiej czerpiąc z jej doświadczeń z wojny domowej. Podczas rewolucji 1905 roku znalazł się na granicy załamania nerwowego, z rewolwerem w ręku groził wszystkim, w tym również carowi, że się zastrzeli, jeśli car nie pójdzie na ustępstwa. Potem zrobił zwrot o sto osiemdziesiąt stopni i przyjął stanowisko skrajnej prawicy. Był w pełnym słowa tego znaczeniu żołnierzem, kochał proste życie polowe, wolny czas najchętniej spędzał na świeżym powietrzu, na wędrówkach lub polowaniu. Miał też niewątpliwie talenty militarne. Ukończył akademię sztabu, służbę wojskową odbył przechodząc od niższego stopnia oficerskiego do najbardziej odpowiedzialnych stanowisk w wojsku. Jednocześnie był wielkim smakoszem i trzymał w swoim pałacu znakomitych kucharzy. Zbierał również chińską porcelanę stając się w końcu właścicielem wspaniałej kolekcji. Najchętniej był jednak zwykłym żołnierzem i trzymał się z dala od wielkiej polityki.

Mikołaj Mikołajewicz także małżeństwo miał powikłane.

Mikołaj II i głównodowodzący sił zbrojnych Rosji Mikołaj Mikołajewicz przed Kwaterą Główna - 1914 rok. Patrząc na to zdjecie jasne się staje dlaczego nie mógł dalej pełnic funkcji głównodowodzącego.

 W momencie wybuch I Wojny Światowej, 12 lipca 1914 roku, gdy car był zgnębiony i przybity świadomością tego, co przyniesie najbliższa przyszłość, nowo upieczony generalissimus Mikołaj Mikołajewicz miał znakomity humor. Wielki książę Mikołaj Mikołajewicz cieszył się popularnością jako głównodowodzący i działał efektywnie na tyle, na ile było to możliwe dla rosyjskiego głównodowodzącego w 1914 roku. Latem 1915 roku rosyjskie jednostki wojskowe poniosły serię niepowodzeń i w końcu sierpnia sam Mikołaj II przejął Najwyższe dowództwo. Mikołaj Mikołajewicz rozgoryczony wyjechał na Kaukaz, gdzie został mianowany namiestnikiem. Po roku pobytu w Gruzji był indagowany przez tamtejszych polityków zaangażowanych w powszechną w owym czasie konspirację, czy mogą na niego liczyć. Lojalny wojak wprawdzie kategorycznie odżegnał się od spisku, nie zawiadomił jedna cara o tym, co się dzieje. Podczas rewolucji lutowej Mikołaj Mikołajewicz dał wyraz swojej sympatii dla nowego porządku, tym samym odseparował się całkowicie od reszty rodu, która z przerażeniem patrzyła, do czego doprowadził ich car i jego żona.

Jednym z ostatnich posunięć cara tuż przed abdykacją było ponowne mianowanie sześćdziesięcio letniego Mikołaja Mikołajewicza głównodowodzącym. Mikołaj Mikołajewicz przyjął to jako coś oczywistego i nie bez trudu przedostał się przez ogarniętą rewolucją Rosję do Petersburga. Gdy przybył, Rząd Tymczasowy zdążył już dojść do wniosku, że objęcie stanowiska głównodowodzącego przez Romanowa jest niemożliwe. Mikołaj Mikołajewicz wrócił na Kaukaz, a potem udał się do swojego majątku na Krymie, skąd opuścił Rosję na zawsze.