FORTYFIKACJE.NET
Niezależne Forum i Portal miłośników Fortyfikacji i Wojska Polskiego

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Czeskie schrony średnie i lekkie
Autor Wiadomość
cywil 
sierżant


Dołączył: 18 Lis 2006
Posty: 35
Wysłany: 2006-11-18, 11:50   Czeskie schrony średnie i lekkie

 
Czeskie schrony średnie i lekkie


Witam, jestem tu nowy i na dzień dobry wklejam swój tekst z innego forum, gdzie nie doczekał się komentarzy.


Czeskie fortyfikacje ciężkie to w zasadzie ściąga z Linii Maginota, poza oryginalnymi rozwiązaniami niektórych wież i kopuł. Tutaj natomiast omówię typy średnie i lekkie, będące chyba oryginalną koncepcją czeską.


Średnie schrony wz. 37 były w zdecydowanej większości do ognia bocznego. Jak jednak wynika z zalinkowanych tu planów, w miejscach gdzie linię umocnień przecinały drogi, obronę wzmacniano dodatkowo schronami do ognia czołowego, prowadzonego wzdłuż tych dróg.

Przyczynę takiego postępowania wyjaśnia fakt, że system ognia bocznego, prowadzonego wzdłuż własnej linii obrony, oddaje przedpole przeciwnikowi, który może swoje stanowiska urządzać stosunkowo blisko. Drogi zaś wykorzystuje do transportu zaopatrzenia, które najlepiej jest wyładować z pojazdów możliwie blisko linii frontu. Ogień czołowy z czeskich pozycji temu właśnie przeszkadzał. Nie była to tylko złośliwość, bo takie utrudnianie zaopatrzenia oznaczało zysk na czasie, a to właśnie było głównym celem przedsięwzięcia zwanego fortyfikacją.

Boczny system ognia oznaczał także zagrożenie atakiem z bliska na strzelnice schronu, lub wejściem saperów na jego strop - o ile sąsiednie schrony zostałyby obezwładnione lub oślepione. Pierwszemu przeciwstawiało się opancerzenie strzelnic, dobrze chroniące przed ogniem km atakującej piechoty. Pociski większych kalibrów mogły zniszczyć osadzoną tam broń, ale centymetrowych rozmiarów pole trafienia nie czyniło tego łatwym.

Drugiemu zagrożeniu przeciwstawiał się fakt, że schrony wz. 37 tworzyły razem złożony system ogniowy. Forteczne podstawy ckm były wyposażone w podobne do artyleryjskich przyrządy do prowadzenia ognia pośredniego. Zaś kable telefoniczne umożliwiały dowódcy odcinka koncentrację ognia nawet wielu ckm na zagrożonym obiekcie. Dopełnieniem tego były peryskopy w każdym schronie, dzięki czemu oślepienie (np. dymem) jednego nie przynosiło atakującym istotnych korzyści.


Lekkie schrony wz. 36 zasadniczo różniły się od wyżej opisanych. Po pierwsze, wszystkie one były do ognia czołowego. Po drugie, ich eksponowane przez to strzelnice nie były niczym zabezpieczone, a ich "okna przelotowe" miały już nie centymetrowe lecz decymetrowe rozmiary, wymuszone użyciem nie fortecznych ale zwykłych polowych podstaw ckm. Nie było to jednak błędem, ale dostosowaniem się - przy jak najmniejszych kosztach - do zadań i warunków taktycznych.

Schrony lekkie budowano jako osłonę obiektów ciężkich na pozycji głównej, dla zabezpieczenia ich przed zaskoczeniem. Stąd ich zadaniem taktycznym było opóźnianie, czyli chwilowe zatrzymanie natarcia przeciwnika, po którym ich załogi miały się wycofać. Aby jednak odwrót nie skończył się porażką, przeciwnika nie można było dopuścić zbyt blisko; by zaś zatrzymać go daleko, już z daleka należało go zwalczać. Zatem w świetle tego co już wiadomo o bocznym systemie ognia, nie mógł on być w tym przypadku zastosowany i pozostawał tylko ogień czołowy. Dzięki zaś trzymaniu przeciwnika na dystans, brak zabezpieczenia strzelnic nie był tak groźny.

Koncepcja ta wykorzystywała typową taktykę piechoty, która pierwsze natarcie na nieznaną pozycję traktowała jako rozpoznawcze i unikała w nim strat, a dopiero w drugim, wsparta bronią ciężką, dążyła do szturmu. Tego drugiego lub następnego natarcia lekkie schrony raczej by już nie odparły, dlatego nie nadawały się do typowych linii obronnych, nawet na drugorzędnych odcinkach.

Czy jednak opisanego tu zadania nie mogły by wykonać znacznie taniej zwykłe okopy? Wykonać je z całą pewnością by mogły, pytanie czy rzeczywiście taniej. Zadanie to wymusza bowiem stałą gotowość przez cały - wieloletni - czas funkcjonowania osłanianej fortyfikacji ciężkiej. O ile zaś samo wykonanie okopu jest rzeczywiście tanie, to już utrzymywanie go przez lata w stanie używalności - nie. Z tych samych względów schrony drewniano-ziemne to typowe budownictwo wojenne, nie zaś pokojowe.
 
 
     
Schliemann 
Expert



Kraj:
Vatican

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 25 Paź 2005
Posty: 630
Skąd: z podziemi...
Wysłany: 2006-11-22, 09:01   

Materiał super ).11

Wcale się nie dziwię brakowi komentarzy. Kolega napisał i podlinkował wszystko co najważniejsze ).1 Temat czeskich schronów lekkich jest w Polsce jeszcze dość "dziewiczy". Najwięcej w tym temacie mógłby powiedzieć zapewne nasz kolega KaiserChief...
Parę spraw można jednak ruszyć z miejsca - wiążą się z ogólnym pojęciem fortyfikacji okresu międzywojennego.

cywil napisał/a:
Tutaj natomiast omówię typy średnie i lekkie, będące chyba oryginalną koncepcją czeską.

Nie tak od razu. Lekkie schrony (vz. 36) były bardzo bliskimi krewnymi wzorów francuskich. Koncepcja użycia była identyczna. Tu zresztą nawet napisano:
Cytat:
Light object model vz.36,B type, called "french model", that´s almost copy of a french small light fortigication of the Maginot line

Były to schrony wielosektorowe przeznaczone zasadniczo do ognia czołowego - jak kolega wspomniał. Co ciekawe, na polskiej Pozycji Mławskiej mamy jeden taki schron - bardzo przypominający vz. 36 C. Ich duże i nieubezpieczone strzelnice miały jedną zaletę - rewelacyjny kąt ostrzału i wglądu na przedpole do 90 stopni. Czesi jednak szybko zauważyli, że słabe ściany, brak ochrony wejścia, bardzo duża czołowa powierzchnia trafienia i szerokie strzelnice narażają załogi na szybkie zniszczenie. Zbyt szybkie - nawet jak na polówkę.

Odpowiedzią na te bolączki i oryginalną czeską koncepcją były nowe wzory vz. 37 (A do K? z podtypami). Czesi poprawili niemal wszystkie błędy Żabojadów (dodali niestety parę nowych). Trzeba zauważyć, że w typologii uwzględniono nawet każdą zmianę sektorów ostrzału (Polacy się aż tak nie bawili w polówce mod. 39). W Polsce też mamy takiego eksperymentalnego poligonowego quasi "Ropika" - podobieństwo jest uderzające!
Schrony vz. 37 są już przeznaczone przeważnie do ognia bocznego. Odmiana B jest pośrednia, do ognia czołowego przeznaczono odmiany C i E. Schrony do ognia czołowego - w odróżnieniu od modeli "francuskich" - posiadają minimalne rozmiary z jednym tylko sektorem ognia.
Ciekawostką są interesujące modele dla dział ppanc. - wydaje się - że kopiowane później przez Niemców na Atlantikwall.

Czeskie schrony lekkie strasznie krytykowali nasi saperzy (po zajęciu Zaolzia). Wykazano ich liczne wady, w tym bardzo kiepską jakość żelbetu (podczas strzelań próbnych przebijano ponoć ściany pociskami 37 mm). Do tego dochodziła potworna ciasnota spowodowana umieszczeniem przelotni w obrębie schronu. Polacy wyciągnęli własne wnioski - dali mocniejsze ściany, lepiej pomyśleli przelotnię, niestety zastosowali "oszczędnościowe" strzelnice a'la modele francuskie i zrezygnowali z panoramicznych peryskopów. To jednak wynikało już z pośpiechu i niskiegio budżetu...

O celowości użycia lekkich obiektów - jako wniosku wyciągniętego z I wojny - popiszę później... Nie tylko Czesi je stawiali, nawet przezorni Niemcy nabudowali masę D-Standów i rozmaitych Vf, czasem nawet półotwartych okopowych stanowisk ckm.

Pozdro!
_________________
Nigdy nie wdawaj się w spór z idiotami, postronni mogą nie zauważyć różnicy...
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fortyfikacje II Rzeczypospolitej 1918-1939