FORTYFIKACJE.NET
Niezależne Forum i Portal miłośników Fortyfikacji i Wojska Polskiego

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
FORTECA 24-25
Autor Wiadomość
cywil 
sierżant


Dołączył: 18 Lis 2006
Posty: 35
Wysłany: 2007-09-02, 00:02   FORTECA 24-25

 
FORTECA 24-25


Nie zamierzam prezentować recenzji numeru, jedynie refleksje o niektórych sprawach.


Wał Pomorski

Jeżeli to jest ten pierwszy raz, gdy FORTECA zauważyła, w wymiarze artykułu, tę pozycję (coś przeoczyłem?), no to, hm, gratulacje...

Opisany odcinek Strączno posiada schrony wybudowane w dwóch etapach, w 1932 i 1935 r. W artykule zamieszczono rysunek m.in jednego z dwóch schronów pierwszego etapu. Uderzające jest, jak dla mnie, podobieństwo tych obiektów do polskich tzw. wz. 39, nie w sensie konstrukcji, ale samej idei: ogień boczny, minimalne rozmiary, dość solidna ochrona przed stromotorowym ogniem artylerii, brak „socjału”, jeśli nie liczyć piecyka. Potem jednak Niemcy porzucili część z tych założeń i schrony drugiego etapu charakteryzują się czołowym systemem ognia oraz są bardziej rozbudowane – mają przedsionek i szczątkową jeszcze obronę wejścia, oraz możliwość wypoczynku dla załogi.

Skąd te zmiany? Wydaje mi się że tak polski projekt, jak i niemiecki, że tak powiem, wz. 32, powstały pod wpływem modnych ówcześnie teorii – stąd ich podobieństwo. Cała różnica w tym, że Niemcy swoje od razu zbudowali, nasze zaś powstały w ostatniej chwili przed wojną. A skoro te niemieckie były, nie w pojedynczych egzemplarzach na poligonach, ale na rzeczywistych pozycjach, to naturalne że wojsko zaczęło na nich ćwiczyć, zarówno obronę, jak i zdobywanie, by owa obrona była realistyczna. Zatem zmiany wzięły się stąd, że z ćwiczeń tych wyciągnięto wnioski.

Najistotniejsza z tych zmian to niewątpliwie czołowy system ognia. Nie będę tego porównywał do niewypróbowanej polskiej koncepcji, ale do czeskiej, której obiekty wz. 37 powstały wystarczająco wcześniej, by je praktycznie ocenić pod względem nie tylko technicznym, ale również taktycznym. Lecz o ile Niemcy wybrali w końcu czołowy, to Czesi pozostali przy bocznym systemie ognia, wyraźnie nie zamierzając tego zmieniać. Skąd więc ta różnica? Stąd, że czeskie schrony samodzielnie tworzyły pozycję obronną, zaś u Niemców były one wzmocnieniem pozycji polowej, czyli okopów. Zatem tu sytuacja była bardziej złożona – zachodziła konieczność współdziałania dwóch bardzo różnych elementów obrony. Najwyraźniej okazało się, że schrony systemu bocznego źle współdziałają z piechotą w okopach, co wymusiło przejście na system czołowy.

Który z tych systemów byłby lepszym wyborem? Moim zdaniem, żaden z nich, bo oba opierały się na koncepcji obrony liniowej, wypartej potem przez obronę w formie punktów oporu, w przypadku których dylemat czołowy-boczny nie istnieje, jako że system ognia musi tam być mieszany. Jednak w pewnych szczególnych przypadkach obrona liniowa zachowuje swą przydatność – np. w obronie rzek. W takiej sytuacji, gdy główną wartością obrony jest przeszkoda przed nią, prawidłowym wyborem jest czołowy system ognia, ewentualnie tylko uzupełniony bocznym.

Wracając do rozwiązań schronów odcinka Strączno, zwróciłem uwagę na wyjścia awaryjne. W niektórych przypadkach są one, moim zdaniem, nieprawidłowo usytuowane (pomijając, że niekiedy wcale ich nie ma). Mianowicie w obiektach o numerach 3 i 4 (wg artykułu) znajdują się one w przedsionkach. A to pomieszczenie jest najbardziej narażone na zawalenie, w razie ataku saperów na tylną, odsłoniętą ścianę. Z kolei w obiekcie nr 5 znajduje się ono co prawda nie w przedsionku, niemniej blisko wejścia głównego, w tej samej ścianie. W opisywanych dalej w tym numerze FORTECY schronach U621 i U668 takich błędów już nie popełniono. Ciekawostka, schron dowodzenia baterii „Vineta”, opisanej w tym samym numerze, posiada wyjście awaryjne o solidnej konstrukcji, natomiast schrony artyleryjskie już nie, mimo że mają tylko jedno wyjście główne.


Linia Rupnika (Jugosławia)

W tych obiektach szczególnie ciekawe wydają mi się pancerze. Rysunki przedstawiają m.in. kilka schronów lekkich, o grubości ścian i stropów 50 cm, z pancerzem w strzelnicach chyba ok. 20 mm. Co to dawało? Odporność przeciwko pociskom karabinowym była tu nadmiarowa – wystarczyłoby 15 mm. Większą siłę przebicia mogą mieć, nieliczne co prawda, odłamki pocisków artyleryjskich. Ponadto zaś wydaje mi się, że taki pancerz chronił przed odłamkowymi, z zapalnikiem natychmiastowym, pociskami armat ppanc. 37 mm, chętnie używanych przez Niemców do atakowania schronów. Pociski ppanc. tych armat oczywiście mogły taki pancerz przebić, ale poza ewentualnym rozbiciem broni w strzelnicy, chyba już niewiele uczyniłyby w środku szkody.

Ciekawe są szczegóły tego pancerza. Za przednią, wbetonowaną na stałe płytą, ze stosunkowo dużym otworem strzelnicy, przesuwa się poziomo kolejna, z otworem o kształcie pionowej szpary, przez którą strzela częściowo wysunięty ckm. Razem tworzy to jakby symulację strzelnicy minimalnej, która byłaby na pewno bardzo udana dla broni chłodzonej powietrzem. Ale nawet dla pękatych ckm na wodę to i tak jest dużo lepsze niż nic. Dalej na tej ruchomej płycie widać haki, na których zapewne wieszano kolejną płytę, zamykającą całkowicie otwór.

W dziele „Fortyfikacja wczoraj i dziś” znajduję informację, że oprócz wyżej opisanych budowano też lekkie schrony o grubości ścian 30 cm i stropów 20 cm, bez opancerzenia strzelnic. Niewątpliwie było to dobrym – bo ekonomicznym – rozwiązaniem zwłaszcza dla wszelkich pozycji wysuniętych i opóźniających.

Nasuwa się w tym miejscu porównanie do naszych schronów wz. 39, na ogół pozbawionych jakichkolwiek pancerzy, za to mających dwukrotnie grubszy beton. Niestety, większość spośród pokonanych padła w wyniku szturmów, rozstrzyganych często ogniem w strzelnice. Stąd wniosek, że nawet jeśli uznamy zagrożenia przez artylerię i szturm za jednakowe, to i tak priorytet należy się ochronie strzelnic i wejść, bo odporność na szturm daje większy zysk na czasie obrony, niż odporność na ogień haubic.

Wielce oryginalne pancerze cięższych obiektów Linii Rupnika zdają się być przystosowane do jarzm kulistych, chociaż ich samych nigdzie nie widać. Autor artykułu pisze, że niektóre służyły dla armat ppanc. I rzeczywiście, na str. 70 mamy rysunek bloku bojowego GW, zaopatrzonego m.in. w prostą płytę z dwiema strzelnicami. Sądząc po ilości miejsca z tyłu, jedną z przewidzianych broni mogła być armata. Ale na pewno nieduża – bo inaczej którędy by tam się dostała?
 
 
     
Wehrwolf 
starszy szeregowy


Kraj:
Poland

Dołączył: 05 Lis 2007
Posty: 14
Skąd: Koszalin
Wysłany: 2007-11-05, 16:22   

witam
mam pytanie odnośnie artykułu a konkretnie fotki..
w artykule Umocnienia "Wału Pomorskiego" - odcinek Strączno. jest fotka wejścia do bunkra nr 5 czy ktoś mógłby wstawić ta fotkę tu klub przesłać mi skan? a może ktoś ma taka tylko w kolorze?
bardzo spodobał mi się klimat tego zdjęcia chciałbym (jako modelarz) zrobić sobie taka mala dioramę ... :)
pozdrawiam
Rafal
 
     
grze$ 
chorąży


Kraj:
Luxembourg

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 14 Sie 2006
Posty: 116
Skąd: Międzyrzecz
Wysłany: 2007-11-06, 20:48   

Witaj, jestem autorem zdjęcia... Podaj maila na priv to prześlę Ci to w większej rozdzielczości...

Pozdrawiam
_________________
mołotowy-antyfan
 
     
Wehrwolf 
starszy szeregowy


Kraj:
Poland

Dołączył: 05 Lis 2007
Posty: 14
Skąd: Koszalin
Wysłany: 2007-11-07, 01:18   

SUPER :!: :D
szczerze mówiąc liczyłem że może spotkam tu Autora zdjęcia :grin: ;-)
a może masz w kolorze :)
mail jest w "stopce"
hguderian@wp.pl
dziękuje :D
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fortyfikacje II Rzeczypospolitej 1918-1939