FORTYFIKACJE.NET
Niezależne Forum i Portal miłośników Fortyfikacji i Wojska Polskiego

Fortyfikacja - Obiekty fortyfikacyjne jako zabytki.

egojack - 2008-11-14, 13:15
Temat postu: Obiekty fortyfikacyjne jako zabytki.
Podzielcie się proszę wiedzą, jak wygląda temat małych obiektów czy fragmentów linii jako zabytków.
Chodzi mi w szczególności o wpisy takowych do rejestru zabytków przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków (ze wszystkimi tego konsekwencjami prawnymi).
Czy ktoś zna takie przypadki? Czy ktoś próbował zainteresować służby konserwatorskie obiektami? Jak one do tego podchodzą? Jak to właściwie jest, czy prawie 70-cio letni schron to zabytek czy też nie?

Owicz - 2008-11-15, 22:24

Proponuję zacząć od lektury ustawy o ochronie zabytków. Następnie zastanowić się jakie są konsekwencje wpisu do rejestru dla:
a) urzędu konserwatorskiego,
b) właścicieli/dysponentów obiektu zabytkowego
I masz odpowiedzi na wszystkie Twoje pytania.

egojack - 2008-11-16, 11:59

Zanim napisałem tego posta przeczytałem wspomnianą Ustawę. Chodzi mi o konkretne przykłady prób wpisania małych obiektów,podejścia do tematu służb konserwatorskich, właścicieli i jak to się skończyło. To, że temat jest trudny zdaję sobie sprawę.
anarchista - 2008-11-17, 20:16

Olsztyński WKZ w zeszłym roku wpisał dwa małe (albo i nie małe - R107 i R502 - pojęcie względne) do rejestru zabytków. Nastąpiło to na wniosek piskiego stowarzyszenia (bez związku z "bunkrownictwem"), przed wpisem WKZ wystąpił o opinię do WOBDiZ.
Konsekwence - jakakolwiek inicjatywa "remontowa" pod okiem WKZ, ale za to możliwość o starania sie o dotacje na utrzymanie zabytków.


Acha - włascicielem jednego z obiektów jest gmina, która bedzie się starała z udziałem stowarzyszenia (co wyżej pisałem) o stworzenie skansenu w obiekcie. Gmina ucieszyła sie z wpisu ;) . Drugi obiekt jest w rękach prywatnych - własciciel nie ucieszył się - ale nie miał nic do gadania - a jedyny mazurski R107 jest w chwili obecnej bezpieczny. Schrony są z 1941 roku.

Zbyt dużo pisania - tak ogólnie. Jeśli masz jakieś konkretne pytania to może uda mi się na ich część odpowiedzieć.

egojack - 2008-11-17, 23:04

Dziękuję za ten przykład, gdy będę miał pytania szczegółowe nie omieszkam zasięgnąć info.
iwanfort - 2008-12-16, 08:44

Nam udało się doprowadzić do wpisu XIX wieczna baterię AB IV w Toruniu. Ponad dwa lata chodzenia, opracowanie dokumentacji i karty po naszej stronie. W mieście ciężko coś wpisać. U nas dodatkową trudność stanowił fakt iż służby konserwatorskie wymarzyły sobie wpisanie całego wycinka jako parku kulturowego – bardzo słusznie ale nic więcej z tym nie zrobiono a pojedynczego obiektu nie chciano wpisywać... i mieliśmy patową sytuację. Koniec końców udało się ale wpisany został sam obiekt bez działki (generalnie skandal i kurjozum) ale lepszy rydz niż nic. Dodam tylko że jest to pierwszy obiekt międzypola wpisany do rejestru i jednen z nielicznych obiektów fortecznych Torunia uznanych za zabytek na przestzreni ostatnich 30 lat (dotychczas z pierścienia zewnętrznego taką formą ochrony objęte były jedynie forty, wpisane w latach 70-tych). O obiektach rdzenia nie wspomnę bo pare jest wpisanych (także wpisy sprzed „dziesiątek lat”) ale próbując teraz coś dopisać napotykamy na przeszkody chyba nie do przeskoczenia.
Gogo - 2015-09-26, 00:37

Służby konserwatorskie jeżeli chodzi o wpisanie obiektów fortyfikacyjnych do kategorii zabytków potrafią mięć bardzo krótką pamięć.
My to we Wrocławiu znamy doskonale. Zapraszam na stronę główną "fortwroclaw. pl" .
Oraz na nasze forum, i tematy dotyczące schronu IR-13, oraz fortu IS-t 17. Jak i też schronu dowodzenia twierdzą w okolicach Dworca Głównego.

Owicz - 2015-09-29, 10:00

egojack napisał/a:
Chodzi mi o konkretne przykłady prób wpisania małych obiektów,podejścia do tematu służb konserwatorskich, właścicieli i jak to się skończyło.

Przede wszystkim dla urzędu konserwatorskiego każdy kolejny obiekt wpisany do rejestru to potencjalne zwiększenie ilości procedur urzędowych, które ten urząd będzie musiał przeprowadzić czyli zwiększenie obciążenia pracowników tego urzędu. Urzędy muszą zatem zachować samokontrolę aby nie ukręcić pętli na własną szyję, tzn nie doprowadzić do sytuacji w której nie będą w stanie wywiązać się ze swoich obowiązków. W Krakowie przykładowo ustalony jest limit roczny ilości nowych wpisów obiektów do rejestru.
Oczywiście sytuacja obiektów takich jak większość schronów z okresu międzywojennego czy II WŚ jest dla urzędu bezpieczniejsza, jako że ilość potencjalnych działań budowlanych w odniesieniu do takiego obiektu jest relatywnie mniejsza niż w przypadku np historycznej kamienicy.
Dla właściciela prywatnego wpis do rejestru oznacza automatycznie obciążenie (konieczność uzgadniania planowanych prac z urzędem konserwatorskim, możliwość nie wyrażenia przez niego zgody na pewne działania) a z drugiej strony tylko potencjalna możliwość uzyskania jakiejś dotacji. Stąd zwykła kalkulacja zysków i strat (czy raczej obciążeń i ograniczeń) powoduje niechęć do wpisywania do rejestru. Chyba że chodzi o duży obiekt, wymagający kosztowanych prac, niemożliwych do przeprowadzenia w oparciu wyłącznie o własny budżet. Wtedy uzyskanie dotacji (z różnych źródeł) jest często atrakcyjną możliwością a status zabytku pomaga w ubieganiu się o dofinansowanie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group